W poprzedniej części artykułu pisałam o lęku i sposobach na jego obłaskawienie. Czy udało Wam się znaleźć swoją własną metodę radzenia sobie z niepokojem? Jeśli nie, dzisiaj będziecie mieli okazję do dalszych eksperymentów. Co powiecie na zaplanowanie regularnych spotkań z niepokojem? 🙂
Żeby jednak było to możliwe, najpierw należy sporządzić szczegółową listę zmartwień, które Cię aktualnie trapią. W jaki sposób?
„Co, jeśli …?”
Najprościej rzecz ujmując, chroniczne obawy najczęściej otwierane są podstępną frazą „Co, jeśli …?”. Nie dotyczą one konkretnych problemów do rozwiązania, lecz dręczą i przysparzają kolejnych zmartwień. Zauważ, że fraza „co jeśli” otwiera zwykle zdania katastroficzne w stylu:
„Co jeśli jestem nieuleczalnie chora i niedługo umrę?”
„Co jeśli mnie zwolnią”?
„Co jeśli zauważą, jak bardzo się denerwuję”?
„Co jeśli obleję egzamin?”
”Co jeśli on mnie zostawi?”
Dla porównania. Jak często nachodzą Cię myśli typu:
” Co jeśli będę dozgonnie szczęśliwa?”
„Co jeśli wszyscy będą mnie akceptować?”
„Co jeśli wypadnę świetnie podczas jutrzejszej prezentacji?”
Teraz zidentyfikuj swoje typowe myśli „Co jeśli …?”, a następnie je zanotuj. Kiedy lista będzie kompletna, możesz przejść do właściwej części zadania. Poniższe ćwiczenie pochodzi z książki „W pułapce niepokoju” Davida Carbonella, którą szczerze polecam wszystkim martwiącym się.
SPOTKANIE Z NIEPOKOJEM
Korzyści
Co warto zapamiętać?
Podejmowanie działań związanych z niepokojem jest bardziej pomocne niż dyskusje z własnymi myślami czy próby ich zmiany!
Owocnych spotkań z niepokojem! 🙂
Źródło:
David A. Carbonell. W pułapce niepokoju. Jak przechytrzyć własny mózg i przestać się zamartwiać. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2017.



